Każdy 4-letni początkujący artysta wie, że kredki są jednymi z najlepszych form wyrażania ekspresji drzemiącej w kolorze. Jeżeli kiedykolwiek mieliście z nimi do czynienia, to znacie ten irytujący moment, kiedy wosk zaczyna się topić i zostawiać niepożądane ślady na kartce papieru (nie ważne jak bardzo się starasz, efekt jest nieunikniony). Potem pojawia się ktoś taki, jak Herb Williams - przenosi świat żywych barw z dziecięcego piórnika na zupełnie inny level. Ciekawi jesteście co to może być? Otóż, jego znakiem rozpoznawczym są gigantyczne kredkowe rzeźby. Świeże, niekonwencjonalne spojrzenie na sztukę – to lubimy! Dlatego postanowiliśmy przesłuchać tego niezwykłego człowieka.
Dlaczego kredki są tak dobrym materiałem rzeźbiarskim?
Herb: Wiesz, myślę, że zatoczyłem koło. Od zawsze byłem artystą, ale nigdy nie byłem zadowolony z bycia cały czas na tym samym poziomie. Wiesz, to jest jak z muzykiem poszukującym własnego, właściwego tylko jemu brzmienia. Czułem się jak nowy lider Boston’u- gdy chcę dokończyć rzeźbę, mam z tego dużo frajdy, ale czuję się jakbym stał na już ugruntowanym podłożu, czymś co ktoś już kiedyś stworzył i teraz inspiruje innych. Tak więc, po latach eksperymentowania z różnymi materiałami, postanowiłem wrócić do kredek. Narodziny mojego syna pomogły mi w odkryciu ich na nowo. Moją pierwszą ,, kredkową’’ rzeźbę stworzyłem w 2002 roku i jest to jedyny materiał, który mi się jeszcze nie znudził i myślę, że jest to coś, czego jeszcze wcześniej w świecie sztuki nie było.
Czy Ciebie i firmę Creyola łączy jakiś sponsoring? Jeżeli to się jeszcze nie stało, jak myślisz co byś powiedział na taką propozycję?
Herb: Creyola zleciła mi wykonanie rzeźby do ich głównej siedziby. Poza tym, kiedy zostałem poproszony o jej zaprezentowanie na inauguracji, przedstawiciele firmy już wcześniej wyraźnie określili swoją wizję. Oprócz tego, że jestem hurtownikiem ich produktów, Creyola umywa ręce od wielu rzeczy. Wielu nauczycieli plastyki prosi ich o darmowe produkty, dlatego są bardzo uważni w kwestii sponsorowania kogokolwiek. Autonomia jest bardzo istotna by móc tworzyć, dlatego bycie sponsorowanym artystą może w tym czasami przeszkadzać. Tak więc, cieszę się z relacji jakie nas łączą. Nie zrozum mnie źle, Creyola jest piąta na liście szybkiego wybierania w moim telefonie. Kiedy składam zamówienie, dostaję niektóre pojedyncze kolory w sporej nadwyżce.
Byłeś zafascynowany kredkami jako dzieciak? Czy jest to swego rodzaju opóźniona reakcja dorosłego na ich niesamowitość?
Herb: To całkowicie opóźniona reakcja. Byłem totalnie na tak w stosunku do woskowych kredek w czasach dzieciństwa, ale teraz myślę jak dorosły - mogę docenić ich nowe możliwości. Eksperymentuję z odlewem własnych kredek, próbowałem innych marek, ale zawsze kiedy to robię, czuję się nieszczerze wobec niezawodnych kredek Creyola.

Jakie jest twoje podłoże artystyczne? Jak myślisz co zawiodło Cię do tego typu dziwactwa w rzeźbie?
Herb: Kształciłem się w zakresie rzeźbiarstwa, z małym wdrożeniem w prekolumbijską historię sztuki. Poza kampusem trenowałem swoje umiejętności z kilkoma profesjonalnymi rzeźbiarzami. Po studiach pracowałem w hucie brązu w West Palm Beach. Myślę, że to co zawiodło mnie tu, gdzie teraz jestem jako artysta, to możliwość przemawiania dziełem sztuki do większej ilości ludzi, nie tylko elity.
Kto daje ci inspirację do pracy wizualnej i architektonicznej?
Herb: Od czego zacząć? Ai Weiwei, Jim Dine, David Hockney, Liza Lu, Sandy Skolding, El Anatsui, Frank Gehry, Charles Ray, Wayne Thiebaud, Anish Kapoor. Mógłbym tak w nieskończoność.
Jakie najdziwniejsze rzeźbiarskie zachcianki ludzi spełniłeś, odkąd o Tobie usłyszeli?
Herb: Zostałem poproszony o wyrzeźbienie Tory na Bar Mictwe, parę złotych męskich majtek, prawie 3-metrowego kaktusa i żółte Ferrari.

Czy sądzisz, że kredkowe rzeźbiarstwo przyćmiewa twoje poprzednie prace? Czy nie męczy Cię ciągłe gadanie o tym, na przykład teraz?
Herb: Oczywiście jest to o wiele bardziej intrygujący rodzaj rzeźbiarstwa, ale cały czas mam w domu swoje starsze prace. Kilku kolekcjonerów pytało mnie nawet, kiedy powrócę do poprzedniego sposobu pracy.
Z której ze swoich rzeźb jesteś najbardziej dumny?
Herb: To jakbym musiał wybrać swoje ulubione dziecko. Myślę, że jestem najbardziej podekscytowany rzeźbami, nad którymi pracuję w danym momencie.

Jaki jest następny krok w twojej drodze artysty? Wiemy, że jesteś kuratorem galerii sztuki, tak samo jak jesteś artystą i rzeźbiarzem w jednym. Jakie są twoje priorytety na następne miesiące?
Herb: Moja praca kuratora bardzo mnie inspiruje, cały czas trzymam rękę na pulsie. Moje następne projekty będą wynikiem współpracy z Jackiem Danielsem. Celem jest stworzeniem ogromnych instalacji i pobicie siedmiu rekordów w ciągu jednego dnia. Pracuję również nad przedsięwzięciem, inspirowanym niszczycielską siłą ognia, która dopadła Teksas jakiś czas temu. Całość ma edukować ludzi, by stali się bardziej świadomi nieposkromionych sił natury.
http://www.herbwilliamsart.com/
