Jestem po 50-tce
Iris Apfel dla MAC
Apfel jest wielbicielką architektonicznych i prostych ubrań nie bez powodu. Zachowanie jakotakiego umiaru w garderobie pozwala jej zaszaleć z (i tutaj nie przesadzamy) kilogramami biżuterii. Co ciekawe jej szafa to pomieszanie markowych ciuchów i uwaga! - łupów wyprzedażowych. W tym drugim przypadku nigdy nie zwraca uwagi na rozmiar ubrań, bo ,,po co do diabła je mierzyć. Jeżeli nie będą pasować przerobię je na poduszki’’.
Stereotypowe spojrzenie na nieatrakcyjność starszych ludzi zostało całkowicie obalone w momencie, gdy 91-letnia Iris stała się twarzą nowej kampanii marki MAC. Dzięki tej współpracy powstała linia nasyconych kolorem kosmetyków, które od razu przywodzą na myśl wizerunek ekscentrycznej projektantki wnętrz. Bardziej zainteresowanych zapraszamy do sklepów MAC od 5 stycznia 2012 roku do 9 lutego. Odsyłamy również do lektury książki Rare Bird of Fashion- The Irreverent Iris Apfel – inspirująca i zabawna. Polecamy!
Z Upper East Side, gdzie Iris Apfel ma swój apartament przenosimy się na Times Square. Tam, w jednym z drapaczy chmur, na 12 piętrze mieści się biuro ,,Biblii mody’’. Tym sposobem docieramy do jednej z najbardziej wpływowych kobiet w świecie biznesu. Jej opinie mogą doprowadzić nawet do zmiany koncepcji wielkich projektantów. O kim mowa? Przedstawiamy redaktor naczelną amerykańskiego Vogue’a – Annę Wintour. Dama w ciemnych okularach, markowym futrze i niezmienną fryzurą- bobem, była m.in. inspiracją do nakręcenia filmu Diabeł ubiera się u Prady oraz natchnieniem dla takich nazwisk jak Karl Lagerfeld czy Oscar De La Renta. Świat mody ciągle się zmienia, czego nie można powiedzieć o Annie i jej władzy. Już od ponad 20 lat zarządza najbardziej znanym modowym pismem na świecie. Jej pasja sięga jednak o wiele dalej, niż dwie dekady wstecz. Anna dorastała w latach 60-tych i był to dla niej szczególnie ważny okres. Na ulicach zaczęły pojawiać się wzory, kolory, faktury, rozpoczęła się emancypacja kobiet, zmiany systemu społecznego - to właśnie wtedy w Annie narodziła się miłość do mody, która trwa do dziś.
Współpracownicy prześmiewczo mówią, że należą do jej Kościoła, a ich stanowcza pracodawczyni jest dla nich niczym Papieżyca. Z resztą przylgnęło do niej wiele innych przydomków, takich jak ,, Ice Queen’’ czy,, Nuclear Wintour’’. Cóż trzeba przyznać, że Anna nie należy do najbardziej otwartych i ciepłych osób, od zawsze miała w sobie ducha dyktatorki.
W młodości zafascynowana brytyjskim wydaniem Vogue’a, co miesiąc biegła na pocztę po zamówiony numer sprzed 3 miesięcy. Młoda Grace Coddington za pewne nie spodziewała się, że wkrótce zacznie (za sprawą konkursu) dla niego pozować, a w rezultacie po 20 latach pięcia się w górę na drabinie zawodowej zostanie dyrektorem kreatywnym amerykańskiego Vogue’a. Prawa ręka Anny Wintour jest chyba jedyną osobą w redakcji, która dotrzymuje kroku diabelskiej królowej. Obie współpracują ze sobą od 1988 roku ale łączy je dosłownie tyle co dzieli. Anna chłodna, Grace otwarta i dowcipna. Można powiedzieć, że nieustannie toczą cichą wojnę, na szczęście tylko modową. Byłą modelka określana jest mianem jeden z najlepszych żyjących stylistek. Sama Wintour podkreśla, że jej pomysły prześcigają niekiedy wizje samych projektantów. To otwarty i niezwykle kreatywny umysł.
Grace ma wyjątkowe podejście do swojej pracy. Moda była, jest i będzie dla niej zawsze światem fantazji i pozorów. Sama nie grzeszy jednak stylem na co dzień - monotonna, czarna sukienka i proste sandały - no cóż, z pozoru nie widać, że zna się na modzie. Nikt nie potrafi tak jak ona sprawić, że fotograf zrobi piękniejsze zdjęcia. Co ciekawe, modelka w oczach rudowłosej stylistki to nie tylko wieszak na ubrania, ale także osoba, wokół której można zbudować barwną historię: o tym co robi, czym się zajmuje. To ona jako pierwsza potraktowała zdjęcia jako formę narracji. Obie Panie możecie zobaczyć w filmie dokumentalnym The September Issue. Niezła gratka dla wielbicieli i wielbicielek Vogue’a. Moda od kuchni, z zupełnie innej perspektywy.
Grace Coddington obecnie.
Pora na przejażdżkę po ulicach Nowego Jorku. Jeżeli dobrze się przyjrzycie i będziecie mieć szczęście to możecie trafić na Pana po 80-tce w kobaltowej, roboczej marynarce i aparatem na szyi. Turysta? W żadnym wypadku! Ostatni w naszym zestawieniu pojawia się Bill Cunningham (http://guestofaguest.com/wp-content/uploads/2008/09/1bcunningham1_091008.jpg). Uliczny łowca trendów, rozkochał w sobie połowę świata mody. Wszyscy Nowojorczycy ubierają się dla niego. Jeżeli zostaniesz sfotografowany przez Billa, to znaczy, że naprawdę masz gust. Projektant Oscar De La Renta powiedział, że ”nikt nie uwiecznił wizualnej sfery Nowego Jorku ostatnich 40, 50 lat, tak dobrze jak Bill. Stworzył dokładny kalejdoskop mody Nowego Jorku”. Przygoda Billa z fotografią zaczęła się gdy zaczął pisać dla Tribune i Women's Wear Daily. Tak jak jego poprzedniczki, również był prekursorem pewnych działań. W grudniu 1978 roku w Times umieszczono zdjęcie Grety Garbo, zrobione przez Cunningham’a. Co w tym wyjątkowego? Otóż było to pierwsze zdjęcie umieszczone w gazecie bez zgody sfotografowanej gwiazdy.
Plakat promujący film dokumentalny Bill Cunningham New York (2010)
Bill od wielu lat codziennie przemierza rowerem ulice Manhattanu w poszukiwaniu ciekawie ubranych osób. Większość jego zdjęć nigdy nie została opublikowana, ale trzyma je wszystkie w metalowych szafkach na akta, które zajmują ¾ jego i tak filigranowego mieszkania. Paradoksalnie, miłość do mody nie przejawiła się u niego nawet w zakupie szafy na ubrania. Z natury jest minimalistą. Podobnie jak Grace nie sprawia wrażenia osoby, która zna się na modzie. Kreatywny umysł w skórze przeciętnego mieszkańca Big Apple. Jak widać pozory mylą – w tym wypadku podwójnie! Kolejny powód by nie oceniać ludzi po wyglądzie. Ot co!
Polecamy zwiastun The September Issue (2007)
-
Moda w totalnym 3D
-
Moda i Film
-
Szyk Dyktatora
-
Do lasu nie tylko na grzyby
-
Fu-Ku Concept Store- dla każdego
-
Witajcie w latach 90-tych
-
Moda na fetysz
-
Anatomia Mody
-
Z ręki do ręki perełki



